Jedną z oznak dojrzałości jest umiejętność panowania nad własnymi emocjami. Samo to już jest trudne, a co dopiero trzymanie tych emocji na wodzy i unikanie ranienia innych z powodu własnych frustracji.
Świat jest pełen osób sfrustrowanych, które za swoje niepowodzenia obwiniają zawsze „innych” – w rozżaleniu szukają powodów, by spuścić na kogoś swoje emocje.
Najgorzej, gdy ten mechanizm działa wewnątrz rodziny, a jest to niestety częste.
Emocje lądują na słabszych
Z reguły obrywa się słabszym lub tym, którzy są postrzegani jako bezbronni – rani się dzieci, rodziców – zwłaszcza starszych.
Mężczyźni ranią kobiety agresją, nieobecnością, umniejszaniem ich wartości, z kolei kobiety ranią szantażem emocjonalnym, „gierkami” psychologicznymi, bo tak jest im najłatwiej oddać.
To przykre
Masz 100% wpływ tylko na siebie
Pamiętaj o jednym – to Ty bierzesz w całości odpowiedzialność za swoje emocje. Jeżeli tkwisz w toksycznej relacji, to możesz próbować przekonywać drugą osobę, żeby zachowywała się inaczej, możesz próbować… ale lepiej zadbaj o to, na co masz 100% wpływ – to jak odbierasz różne sytuacje, co myślisz i czujesz.
Komunikuj swoje emocje
Pamiętaj o jednym! Jeśli sam tkwisz w toksycznej relacji, w której drugi człowiek nie robi nic dla poprawy atmosfery emocjonalnej, to… – broń się przed pokusą, by mówić tej osobie czego sobie nie życzysz, a jednocześnie ukrywać własne emocje.
Ale rób to w sposób konstruktywny
Nie chodzi o to, żebyś uzewnętrzniał się, ze wszystkim co czujesz. Jeżeli dostajesz ostry ładunek emocjonalny możesz zaprotestować, ale pokazując „dlaczego” tego sobie nie życzysz – komunikując jakie emocje, bądź uczucia to w Tobie wywołuje.
Często taka postawa możesz stanowić nowe otwarcie. Może okazać się, że szczerość, z którą opiszesz swoje uczucia rozładuje atmosferę i da podstawę do rozmowy, której brakowało w tej relacji – partner-partnerka, rodzic-dziecko.
Wystrzegaj się osób, które ukrywają emocje
Opierając się na tej samej zasadzie wystrzegaj się osób, które chcą Cię zmieniać komunikując co z Tobą jest nie tak i co mógłbyś poprawić, ale nie ujawniają swoich emocji. To pójście na łatwiznę. To zaczątek konfliktu, który bardzo często narasta (jeśli sytuacje są nagminne) i wybucha ze zdwojoną siłą.
Prawie wszyscy w to wpadamy w różnych relacjach i różnych układach.
Czy nie przypomina Ci to jednak sytuacji, którą opisałem na początku?
Narzekania na świat, na system, zamiast wejrzenia do wewnątrz i zrobienia czegoś dla zelżenia swojej frustracji i usunięcia jej przyczyn, albo okiełznania emocji.
Nie bój się komunikować swoich emocji.
Nie bój się powiedzieć, że coś Cię rani.
Nie wytykaj błędów zaczynaj zdania od „A ty, a ty…”.
Wszyscy jesteśmy niedoskonali, do każdego można się o coś przyczepić.
Podsumowując:
Jeśli nauczysz się otwarcie komunikować swoje emocje (nazywać je, a nie wyrzucać na zewnątrz ze złością), zaczniesz osiągać niespodziewane rezultaty.
- sam usłyszysz siebie i to, co czujesz,
- dasz miejsce swoich emocjom, zyskasz głos, wzmocnisz swoją pozycję w dyskusji,
- być może rozbroisz atmosferę i rozładujesz frustrację,
- odwołasz się do tego, co drzemało gdzieś w głębi i zaczniesz to nazywać, będziesz aktywny w tym procesie;
- sam nie pozostaniesz bierny, a bierność często powoduje wzrost agresji (bywa postrzegana jako unikanie),
- być może druga osoba zakomunikuje Ci swoje emocje w sposób równie szczery i konstruktywny – wykonacie wtedy oboje ważny krok w kierunku uzdrowienia.
Konstruktywne komunikowanie emocji to umiejętność, a nauka to proces. Próbuj i daj sobie czas na osiągnięcie mistrzostwa.
Nie czuj się lepszy. Dopiero się uczysz.
Obserwuj rezultaty. Konfrontuj je ze swoimi przeszłmi doświadczeniami.
Masz 100% wpływ na to jak reagujesz i możesz to zmieniać, jeśli dotychczasowe efekty Ci nie odpowiadają.
Ilustracja tytułowa: Ehimetalor Akhere Unuabona z Unsplash