W świecie, w którym jest szum informacyjny, do głowy pchają się tysiące nowinek, dziesiątki decyzji do podjęcia. W tym świecie, w którym, można mieć wrażenie, że z każdej strony ktoś krzyczy przez tubę - kup to, kup; posłuchaj mnie, jak Ci dam to; spójrz tu, to da Ci szczęście.
W tym właśnie świecie można odnosić wrażenie, że gdy to my potrzebujemy pomocy, bycia usłyszanymi, dowartościowanymi - nikt nas nie słucha, nikt nie zwraca uwagi, nie patrzy w naszym kierunku.
To era szumu informacyjnego, ale i deficytu uwagi.
I czasem jest nam tęskno, by z kimś się skomunikować, przyciągnąć więcej uwagi, niż ledwie troszeczkę, przy wielkim wysiłku, jaki czynimy. I w tej właśnie chwili decydujemy, żeby rozmienić się na drobne, zamiast przekazać swój prawdziwy głos, emocje prosto z serca, zamiast tego wybieramy drogę mniejszego oporu.
Rozdrabniamy się i mówimy to, co trzeba powiedzieć, żeby dotrzeć do mas, pokazujemy to, co inni, którzy tworzą szum, gramy w coś, co ma nam przysporzyć więcej sympatii i uwagi.
Ale ludzie tak nie działają, to nie jest droga do większej sympatii, nie jest to droga do szacunku, ani do prawdy.
Rozdrabniając się nie zbudujesz zaufania i prawdziwej relacji. Staniesz się kimś takim, jak inni, niewyraźnym, zlewającym się z tłem, z szumem, kogo łatwo wymienić na kogoś innego, bo są ich tysiące.
Rozdrabniamy siebie, bojąc się, że nikt nas nie usłyszy, nikt nie zwróci uwagi i zamiast cierpliwie budować prawdziwą relację, docierać do jednej osoby, potem do niewielkiej grupy osób, a potem poszerzać swój krąg, zamiast tego już na starcie skazujemy się na niebyt wskakując do oceanu niewyrazistości.
To nie jest dobra droga. Im bardziej myślisz o pozyskaniu uwagi, a mniej o tym, z kim chcesz się skomunikować, nawiązać relację i jaką możesz mu dać wartość, tym bardziej grasz, tym bardziej oszukujesz siebie, że liczby będa dobre i zapominasz, że te liczby to prawdziwi ludzie, którzy sami też wymagają uwagi, sami są niedoskonali, mają swoje ułomności, jak Ty.
Droga do prawdziwiej relacji opiera się na prawdzie, na dawaniu wartości, na działaniu z empatią, a nie na analityce, graniu i sztucznych statystykach.