Męskość i odpowiedzialność
Nie możesz mieć, zanim nie jesteś. A żeby być, musisz działać.
BE → DO → HAVE – a nie odwrotnie
Około dekadę temu przeczytałem książkę „Bogaty ojciec, biedny ojciec” Roberta Kiyosakiego. Z całej narracji utkwiła mi w pamięci prosta, ale potężna formuła:
BE → DO → HAVE, czyli BĄDŹ → RÓB → MIEJ.
Zanim osiągniesz to, czego pragniesz – musisz najpierw stać się osobą, która jest w stanie to osiągnąć. Musisz myśleć i działać jak ktoś, kto już żyje według wartości, które cię prowadzą.
Chcesz mieć związek z mądrą, piękną kobietą? Najpierw stań się mężczyzną, którego taka kobieta wybierze. Chcesz być szanowany w pracy? Najpierw bądź kimś, kto sam siebie szanuje i działa z wewnętrzną dyscypliną.
To jest właśnie męskość oparta na odpowiedzialności – nie na tym, jak wyglądasz z zewnątrz, ale na tym, kim jesteś w środku i jakie decyzje podejmujesz każdego dnia.
Nie da się pominąć drogi
W dzisiejszym świecie wiele się mówi o zasadzie fake it till you make it. Czyli: „udawaj pewność siebie, aż naprawdę ją poczujesz”. Problem w tym, że fałszowana pewność siebie nigdy nie daje trwałych rezultatów.
Zamiast skupiać się na powierzchowności – na tym, by wyglądać na męskiego, atrakcyjnego, silnego – warto zajrzeć w głąb siebie i odpowiedzieć na fundamentalne pytania:
- Jakim mężczyzną chcę być?
- Jakie wartości mnie prowadzą?
- Co oznacza dla mnie dojrzałość?
Męskość i odpowiedzialność to para, która zawsze idzie razem. Nie można być naprawdę męskim, uciekając przed odpowiedzialnością – za własne decyzje, emocje i konsekwencje działań.
Męskość to wybór – nie tytuł, który ktoś ci nadaje
Nie możesz czekać, aż świat ci powie: „Jesteś wystarczająco męski.” To ty definiujesz swoją męskość – przez codzienne decyzje, działania i sposób myślenia. To nie jest efekt końcowy, tylko proces, który trwa przez całe życie.
Wzorce męskości zmieniają się, ale rdzeń zawsze pozostaje ten sam: odpowiedzialność, sprawczość, samodzielność, ale też uważność i wrażliwość, kiedy sytuacja tego wymaga.
Extreme Ownership – bądź liderem swojego życia
Jocko Willink, były Navy SEAL, w swojej książce „Extreme Ownership” pisze wprost: „Nie obwiniaj innych. Nigdy. Nawet jeśli to nie ty zawiniłeś – to twoja odpowiedzialność, by to naprawić.”
To nie chodzi o wieczne poczucie winy. Chodzi o to, by wziąć pełną odpowiedzialność za swoje życie – nawet wtedy, gdy okoliczności są przeciwko tobie. Nawet wtedy, gdy nikt ci nie pomaga. Nawet wtedy, gdy masz ochotę się poddać.
To jest ekstremalne przywództwo – zaczynające się od siebie samego.
Nie musisz być idealny. Ale musisz być gotów na uczciwe spojrzenie w lustro i powiedzenie: „To moja sprawa. Ja tym kieruję.”
Nie udawaj. Bądź.
Jedni wkładają wysiłek, by kogoś udawać. Inni po prostu są – bo doświadczenie, które przeszli, zbudowało ich od środka.
Jeśli chcesz „mieć”, to najpierw musisz „być”. Jeśli chcesz „być”, to musisz „robić”. Prosto i bez skrótów.
I to właśnie ten wysiłek – codzienne stawanie się kimś lepszym – daje ci coś, czego nie da się udawać: poczucie wewnętrznej siły.