Rytuały

O ile wyzwania to długoterminowe cele, które mają mi pomóc osiągać rzeczy, które dziś wydają się niemożliwe i które wymagają solidnego przygotowania oraz zdobycia dodatkowej wiedzy, jak np. przebiegnięcie maratonu, o tyle wiele celów realizuję dzięki codziennym rytuałom (nawykom). Tutaj opiszę te rytuały, które wspierają mnie w wyciskaniu z dnia tego, co chcę.

Moje rytuały:

Poranne:

1. Ścielę łóżko - niby proste, nawet głupie, ale ścielenie łóżka ma za zadanie wprowadzanie ładu w życie, daje satysfakcję i jest to pierwsza czynność, którą mogę z rana zrobić dobrze - stąd mini-satysfakcja i pierwszy pozytyw na dzień.
2. Szklanka wody - niby nic, ale bardzo ważne, żeby się nawodnić, zwłaszcza przed ćwiczeniami.
3. Ćwiczenia - bieganie, albo zestaw kilku ćwiczeń takich, jak pompki i rozciąganie ekspandera.
4. Medytacja - 10 min. medytacji ze słuchawkami na uszach - w domu, albo w autobusie w drodze do pracy. Korzystam z angielskojęzycznej aplikacji Headspace i bardzo ją sobie chwalę.
5. Dziennik Pozytywów - co wieczór na jednej stronie zeszytu zapisuję min. 3-5 rzeczy, z których byłem zadowolony, które mnie ucieszyły, których się nauczyłem i są pozytywne.
6. Przegląd Celów - codziennie rano zaglądam do Zeszytu Celów i sprawdzam jakie zadania wyznaczyłem sobie na bieżący tydzień i określam czym zajmę się danego dnia.
Cele, te główne to jedno, a najmniejsze zadania trzymam w aplikacji Remember The Milk.

Wieczorne:

1. Dziennik Pozytywów - co wieczór na jednej stronie zeszytu zapisuję min. 3-5 rzeczy, z których byłem zadowolony, które mnie ucieszyły, których się nauczyłem i są pozytywne.
2. Nie patrzę w ekrany elektroniczne po 22:00, żeby mieć lepszy sen. Ponieważ to i tak bardzo późna godzina, więc moim wyzwaniem jest docelowo nie włączać ekranu na 2 godz. przed snem. Na razie jeszcze nie wiem, czy to jest w ogóle realne. Osiągnięcie tego celu będzie powiązane z wcześniejszym wstawaniem - np. 5:30 lub wcześniej.

EDIT: 02.01.2018 - ostatnio wieczorna-2 się nie udaje, ale to przez zmianę godzin pracy.

Ilustracja tytułowa: Flemming Fuchs / Unsplash