Obwinianie innych to droga w dół!

W życiu bywa tak, że pewne sytuacje nas po prostu irytują. Skacze nam gula, nerwy mamy w strzępkach. Łatwo sobie ulżyć w takiej sytuacji zrzucając winę za nasze nerwy i frustracje na innych. To ma nam przynieść ulgę, zelżyć napięciu i jakoś skanalizować negatywne emocje.

Tyle, że to droga prosto w dół. W dół emocjonalny.

To, co z reguły sprawia, że się irytujemy, że narasta w nas frustracja, to w rzeczywistości nie sama sytuacja, czy czyjeś zachowanie, tylko to jak postrzegamy my postrzegamy tę sytuację, określone zachowanie.

Nasze emocje są wynikiem myśli automatycznych, które przychodzą nam do głowy bardziej lub mniej świadomie w reakcji na konkretny bodziec.

Jakże bardzo można się pomylić, gdy nasze serce zalewają emocje, zwłaszcza te gwałtowne, jak gniew, czy wręcz furia. Czy zdarzyło Ci się kiedyś zirytować się zachowaniem drugiego człowieka i usłyszeć chwilę później, że jesteś przewrażliwiony?

Niestety to się zdarza, bo my tkwimy w swoich myślach i emocjach, a osoba z której powodu się irytujemy nie widzi tych myśli, ale dostrzega emocje i stwierdza coś, co dla niej wydaje się jasne - dałeś się ponieść, więc prawdopodobnie jesteś przewrażliwiony.

Najlepszą taktyką jest nauczyć się mentalnego dystansowania się do sytuacji i dać sobie chwilę na jej przeanalizowanie, zamiast dać się porwać uczuciu.

Jeszcze lepiej jest przyjrzeć się myślom, które automatycznie przychodzą nam do głowy w tej sytuacji i zapytać siebie skąd się biorą, czy są jakiekolwiek dowody na to, co myślimy, czy jest to jakkolwiek uzasadnione, jak było w przeszłości.

Albo jeszcze inaczej - zapytać drugą osobę o to, co ona czuje i myśli, żeby uniknąć typowego błędu polegającego na czytaniu w myślach innych, na przeskakiwaniu do wniosków na podstawie czyichś drobnych zachowań, czy reakcji.

Można też pozwolić sobie na emocje i nie frustrować przerzucając je na drugiego człowieka, czyniąc go odpowiedzialnym za to, co czujesz.

To najgorsze z możliwych rozwiązań, bo oducza Cię odpowiedzialności za własne emocje, oddala Cię od brania na siebie ciężaru emocjonalnego i szukania zdrowych sposobów na rozładowanie napięcia.

To droga w dół, bo to co zwykle jest dla nas ciężarem, to emocje negatywne, obwiniając kogoś innego, niż siebie za swoje frustracje tylko pozornie sobie ulżysz, do czasu kolejnej podobnej sytuacji, która wywoła podobne reakcje u Ciebie i sprawi, że będziesz chciał się zachować tak, jak znasz.

Jednak ta strategia nie z każdym działa. Jeśli trafisz na osobę asertywną, to ona nie przyjmie na siebie Twojego ciężaru, a Ty z nim zostaniesz. Zostaniesz z napięciem, z chaosem emocjonalnym, który jeszcze bardziej będzie przyćmiewał myślenie i tylko spotęguje Twoją frustracje.

Stąd w niektórych religiach promuje się postawę przebaczania innym za emocje, stąd promuje się dystans do tego, czego doświadczamy w pierwszej chwili i chłodną analizę.

Dlatego, że działając bardziej świadomie możesz wybrać drogę w górę, w pozytywne emocje i doświadczenia, wszak nauka jest także pozytywnym doświadczeniem, bardzo ożywiającym ducha i umysł.

Fajne? Podziel się na

About the Author

Autor bloga ProstyFacet.pl. Tworzę strony internetowe w Wordpressie. Biegam, kocham taniec, czytam w jęz. angielskim i francuskim. Choć jestem inżynierem, zawsze interesował mnie człowiek.

Leave a Reply 0 comments

Leave a Reply: