Kim jestem?

Cześć, nazywam się Irek Krajewski i jestem tym prostym facetem prowadzącym ten blog. To taki mój dziennik, miejsce w sieci, które stworzyłem, żeby podzielić się z Tobą moimi doświadczeniami, wiedzą, narzędziami, a także zwykłą nadzieją, czyli wszystkim tym, co pozwoliło mi przebudować siebie po rozpadzie małżeństwa, kiedy w zasadzie moje życie zaczęło się na nowo.
Każdego dnia możemy zmienić swoje życie i pokonać najtrudniejsze obciążenia. Wystarczy tylko wiedzieć jak i chcieć!

Irek Krajewski | ProstyFcaet.pl BLOG

Dlaczego ten blog jest inny?

Ten blog to mój dziennik - piszę w nim codziennie, to projekt w trakcie tworzenia. Oprócz tego prowadzę wiele innych dzienników, w których zapisuję różne swoje odczucia, doświadczenia oraz cele. Moje cele nie zawsze polegają na osiągnięciu czegoś łatwo mierzalnego, jak np. zwiększenie zarobków z jednej sumy do drugiej, albo przebiegnięcie maratonu. Czasami w swoim dzienniku celów zapisuję takie zdanie, jak "w tym tygodniu więcej się uśmiecham do ludzi i komunikuję więcej emocji", albo "dziś okazuję wdzięczność kilku osobom, które mnie zainspirowały i nawet o tym nie wiedzą - piszę do nich wiadomość z podziękowaniem", czy jeszcze "robię rysunek dla swojej córeczki i wymyślam dla niej bajkę - robię z tego mini-książeczkę". Robię to po to, żeby świadomie dawać w swoim życiu więcej miejsca na sprawy, które potrafimy pomijać z powodu przemęczenia i zabiegania. Dla mnie ludzie i relacje są ważniejsze.

Dlaczego w biegu łatwo zapomnieć o tym, co najważniejsze?

Nie mam jednej odpowiedzi na to pytanie. Nasz umysł lubi upraszczać, percepcja bywa często zawężona, wraz ze zdobywaniem doświadczenia pomijamy pewne podstawy, bo są już nieświadomie zaprogramowane w naszym ciele i kierujemy się sprawdzonymi wzorcami zachowań. Po części właśnie dlatego.

Po części jest to wynikiem tego, że tak naprawdę wychowaliśmy się w stosunkowo bezpiecznym otoczeniu i wszelkie spojrzenie poza horyzont, czyli wyjście z naszej strefy komfortu, wiąże się z pewnym bardziej, lub mniej uświadomionym lękiem, czy oporem emocjonalnym, albo myślowym, lub nawet fizycznym, który trzeba pokonać.

To właśnie mnie szczególnie interesuje, bo moim celem jest łapanie takich drobnych odczuć, które pojawiają się w ciele i umyśle, i które zwykle pomijam. Wszystko po to, żeby budzić w sobie wielką ciekawość życia i radość, jaką mamy jako dzieci, gdy przychodzimy na świat.

Ja, jako prosty facet.

Teraz tak!...- Nie uważam, że faceci są prości, ani jakikolwiek człowiek, nie jest prosty. Skoro sam w sobie zauważam tak wiele różnych subtelności, to byłbym hipokrytą chcąc wszystko spłycić jednym prostym stwierdzeniem. Ale nazwałem blog ProstyFacet.pl, bo jest to dla mnie wyzwaniem, żeby przekazać jak wielkie bogactwo doświadczeń może w sobie nieść zwykły mężczyzna i, że jest to część naszej siły, jeśli zostanie okiełznane. 

Jestem wrażliwym i silnym facetem. Nie zawsze się za takiego uważałem. Zwłaszcza nie za "wrażliwego" i miałem z tym problem. Jednak wrażliwość, to nic innego jak większa odczuwalność pewnych sygnałów i w połączeniu z inteligencją daje wielkie bogactwo działając na wyobraźnię i wzbogacając relacje z najbliższymi, także z dalszymi - jeśli tylko się ją przyjmie jako coś naturalnego. Wrażliwość to tylko cecha i nie różni się wcale od innych cech, takich jak np. odporność na chłód, czy tężyzna fizyczna.

Jedna z wielu cech, które warto zrozumieć i wykorzystać. Ja się tego uczę - cały czas. Często zauważam w sobie tendencję do racjonalizowania, do generalizowania, do "mędrkowania" w chwili, gdy właściwszym byłoby przekazanie co najzwyczajniej w świecie czuję, proste powiedzenie co czuję. Udaje mi się to robić, ale musiałem się tego nauczyć, bo w czasie, gdy byłem dzieckiem, nie była to naturalna droga - faceci mieli "nie płakać" i pokazywać, że "są twardzi". Bzdura! To nie tak!

Znowu, żeby nie spłycać - nie zawsze i nie w każdej sytuacji jest pomocne okazywanie emocji, ale z pewnością nie jest zdrowe odcinanie się od nich, ani nie jest uczciwe racjonalizowanie ich, zagłuszanie myślami.

Jak być silnym i wrażliwym facetem?

Łącząc swoje najlepsze cechy i właściwości. Jesteśmy różni i każdemu dano inny zestaw cech, które można rozwijać przez prawie całe życie, o ile tylko nie osiądziemy wygodnie na laurach. Dlatego jeśli nie jesteś w czymś dobry dzisiaj, możesz być w tym lepszy jutro, o ile tylko chcesz budować tę umiejętność. 

Dla mnie bogactwem człowieka była zawsze ta różnorodność i elastyczność. To mnie fascynuje!
Chcę tutaj, na blogu o tym pisać, rozmawiać i dawać miejsce i przestrzeń do rozwijania takich tematów.

“Prosty Facet, to świadomy swego wnętrza chłop, co potrafi z lwami tańczyć, schłodzić w żyłach krew, gdy potrzeba, lecz i ogrzać zdoła ją, serce ku duszy bratniej zbliży, gdy wymaga tego sytuacja.”

...

Co robiłem zanim powstał blog?

Mam bogatą przeszłość z racji tego, że zawsze byłem ciekawy świata, ale to nie miejsce na pisanie biografii.
Emocje są ważniejsze, ale postanowiłem tu umieścić parę faktów i dokonań - to też część mojej historii.
Kilka ciekawostek: 

  • Mieszkałem kiedyś przez łącznie rok w Afryce - jako 8-letni chłopak, który nie znał zupełnie języka francuskiego, a poszedł do prywatnej podstawówki prowadzonej przez Francuzów.
    Oprócz tego mówię i czytam po angielsku. Uczyłem się także niemieckiego i hiszpańskiego - sporo rozumiem w tych językach.
  • Lubię się uczyć języków, także tych "sztucznych", to jest maszynowych. Jako mały dzieciak przepisywałem i modyfikowałem programy w języku Basic na komputerze ZX Spectrum, później na Amidze, a następnie w Pascalu i VisualBasic w czasach liceum.
  • Startowałem w liceum w genialnym konkursie Odyseja Umysłu (dwukrotnie), później przez kilka lat sędziowałem, m.in. za granicą - w Kiszyniowie, w Mołdawii. Stąd wyniosłem kilka ważnych wartości.
  • Po studiach wyjechałem do Francji i mieszkałem przez 2,5 roku w Avignon, pracowałem przy projektach związanych z projektowaniem i wytwarzaniem prefabrykatów strunobetonowych. Pracowałem w dziale badań i rozwoju (R&D), projekty były prowadzone w metodyce Prince2.
  • Potem wróciłem do Polski i kontynuowałem pracę we Wrocławiu - uwielbiam to miasto! Tam wpadłem w wir tanga argentyńskiego, które mnie do reszty pochłonęło. Zacząłem współtworzyć wrocławski tangomaraton, do dziś to robię. W 2018 r. odbędzie się już ósma edycja!
    We Wrocławiu poznałem Kamila Cebulskiego.
  • Tak bardzo kochałem tango i na tyle brakowało mi po jakimś czasie wyzwań w pracy, że przeprowadziłem się pod Warszawę do korporacji budowlanej. Epizod pracowy trwał krótko, tangowy dłużej.
  • Zamieszkałem w Warszawie i zacząłem pracę w firmie, która sprzedaje oprogramowanie do projektowania dla architektów i inżynierów budownictwa. Myślałem też o własnym biznesie, zrobiłem studia z zarządzania projektami na SGH oraz ukończyłem kurs podstawowy w Alternatywnej Szkole Biznesu i Rozwoju Osobowego.
  • Myślałem, że własny biznes to takie proste i zacząłem robić dwie działalności, które nie wypaliły! Ale na całe szczęście wiele się nauczyłem - zwłaszcza podejścia do klienta (język korzyści, ułatwianie życia ludziom, przez dawanie korzyści i wartości, zamiast "pchania" produktów) oraz marketingu internetowego i pozycjonowania.
  • W międzyczasie się ożeniłem, urodziła mi się córeczka. Małżeństwo niestety się nie udało i rozstaliśmy się. To rozstanie było dla mnie trudnym przeżyciem, wpadłem w depresję, ale wyszedłem z tego dzięki terapii poznawczo-behawioralnej i było to zwrotnym punktem w moim życiu.
  • We wrześniu 2016 miałem niezłą kraksę samochodową na autostradzie. Jechałem sam, a żaden inny samochód nie ucierpiał w wypadku - ja przysnąłem na mikrosekundę. Efekt: złamany obojczyk, do postanowienia, że muszę dbać o sen też szybko doszedłem. Od tamtej pory w Warszawie nie jeżdżę samochodem, tylko komunikacją miejską albo rowerem, aczkolwiek nie mam żadnej traumy i zdarzało mi się wypożyczać samochód.
  • Stworzyłem blog Zdrowy-Dom, rozkręciłem go do 10-15 tys. wejść miesięcznie i po dwóch latach go sprzedałem. Blog tematyczny był dla mnie świetnym poligonem doświadczalnym, dzięki któremu mogłem sprawdzić jakie strategie działają w internecie, a które nie.
  • Tworzę strony internetowe - głównie w WordPressie, jak i w tzw. bibliotece Bootstrap. Pracuję nad serwisem internetowym zakodowanym w Python/Django. Pracuję też w firmie Google w ochronie.

Stawiam sobie ambitne cele i zapraszam Cię do ich śledzenia - możesz podpatrzyć z czym się mierzę, z jakiej wiedzy korzystam, co działa lepiej, a co gorzej u mnie.
Chcę się dzielić tymi doświadczeniami z Tobą, abyś też mógł/mogła zmieniać swoje życie na bardziej pozytywne i celowe.