Mistrz powinien być opanowany

Jeżeli jesteś w czymś dobry, ciężko pracujesz, szlifujesz swoją sztukę, wkładasz w nią serce, z pewnością prędzej czy później przyjdą pierwsze sukcesy. Pierwsze sukcesy w Twoim “fachu”, z czasem większe zwycięstwa, aż staniesz się mistrzem w tym, co robisz.

Jeśli dojdziesz do tego punktu, zapamiętaj, że sukces nie jest nigdy dany raz na zawsze i nie zależy tylko od tego jak dobry jesteś w swojej działce, ale jak postrzegają to inni.

Możesz być mistrzem w swojej kategorii, a ponieść sromotną klęskę w innej i ten jeden słabszy rys osobowości pociągnie w dół Twoją sztukę - oczywiście w oczach ludzi.

Na sukces pracuje się latami, można go zamienić w klęskę w jednej chwili.

Przykładem jest wczorajsza walka MMA (ang. mixed martial arts - mieszane sztuki walki) w Las Vegas, w której jej zwycięzca pokonawszy znienawidzonego rywala, zdobył tym samym pas wagi lekkiej. Niestety tuż po walce wyskoczył z ringu i rzucił się na członka zespołu oponenta, który słownie obrażał jego kraj i samego mistrza.

Zrób to raz, a wszyscy będą mówili o Twoim gorącym temperamencie zamiast o mistrzowskim pasie. Wszyscy będą pamiętali jeden głupi incydent, to jak dałeś porwać się emocjom, zamiast dostrzegać ogrom pracy, który włożyłeś, aby znaleźć się tu, gdzie jesteś.

Niesprawiedliwe? Nie. Mistrzostwo wymaga nie tylko biegłości w perfekcyjnym egzekwowaniu tego, w czym jesteś najlepszy, ale także na zachowaniu spokoju, który powinien wynikać z tego, że jesteś lepszy od innych.

Kto daje się prowokować, ten przegrywa wewnętrznie, bez względu na to, czy zdobywa wielkie tytuły. Niełatwo odkupić takie chwile słabości.

Fajne? Podziel się na

About the Author

Autor bloga ProstyFacet.pl. Tworzę strony internetowe w Wordpressie. Biegam, kocham taniec, czytam w jęz. angielskim i francuskim. Choć jestem inżynierem, zawsze interesował mnie człowiek.

Leave a Reply 0 comments

Leave a Reply: