Jeśli masz opór przed czymś… zrób dwa kroki naprzód!

Swego czasu zainteresowały mnie wystąpienia publicznie i szukałem wiedzy z tego zakresu - trafiłem na książkę “You’ve go to be believed to be heard.” - Berta Decker’a. Jedna z niezwykle prostych, ale jakże skutecznych rad jaką Bert Decker daje swoim czytelnikom, która ma przeciwdziałać chowaniu się mówcy za pulpitem, tylko chodzeniu po scenie, jest “zamiast zrobić jeden krok poza pulpit, zrób od razu dwa kroki.”.

Dlaczego dwa kroki? Jeden mały krok w ku temu, czego się obawiamy (w tym przypadku stanięcia na wprost publiczności, odsłonięcie się przed nimi i zlikwidowanie bariery-pulpitu, które daje nam poczucie schronienia, jest jak okop, za którym może się skryć z lęku przed tym, że nasza mogłaby okazać się nie nazbyt dynamiczna, atrakcyjna itd.).

Drugi krok sprawia, że nie jesteśmy już w stanie się cofnąć, jestem bardziej skierowani naprzód, nie ma już odwrotu - trzeba “w to pójść”.

Reguła “dwóch kroków”, jak ją sobie w skrócie nazywam jest na tyle uniwersalna, że możemy ją stosować do prawie każdej czynności, czy zadania przed którego wykonaniem czujemy opór. To wyjście naprzód ku nieznanemu i odgrodzenie sobie drogi ucieczki.

Jak można to przełożyć na inne zadania, bardzo odmienne od przemówień publicznych?

Jeżeli masz opór przed pisaniem np. postów na blogu tak, jak ja czasami, wówczas pierwszym krokiem będzie zalogowanie się do platformy blogowej, albo na stronę internetową, otwarcie nowego wpisu i dodanie do niego tytułu.

Drugim krokiem, który trzeba zrobić od razu będzie napisanie pierwszego zdania, albo dwóch zdań. Jednocześnie zawierasz ze sobą, ze swoim umysłem, który podpowiada Ci, żeby nie robić tego zadania, zawierasz coś w rodzaju umowy - zrobię tylko te dwa kroki i mogę skończyć.

W przypadku biegania - postanów sobie ile przebiegniesz i… jeśli nie chce Ci się wyjść tego dnia na dwór, ponieważ np. pada, jest pogoda “pod psem”, to załóż strój i buty do biegania i.. w drugim kroku wyjdź za drzwi.

Wtedy już głupio będzie Ci z powrotem je otwierać i wbijać się do mieszkania, po czym przebierać w zwykły domowy strój. Raczej pójdziesz na dwór i zrobisz kilka pierwszych kroków, a potem okaże się, że zrobiłeś nawet kilka okrążeń i nie było wcale tak trudno, tak nieprzyjemnie, wręcz przeciwnie.

Opór przed zabraniem się za rozliczenie PIT-u. Tak wiem… to nic przyjemnego, zwłaszcza, że zwykle nie lubimy niczego, co kojarzy się nam z podatkami.

Pierwszy krok - przygotuje sobie formularz PIT i zbierz na biurku wszystkie dokumenty potrzebne do jego rozliczenia.

Drugi krok - możesz czuć opór przed podliczaniem rachunków, dodawaniem kolejnych sum i pozycji, ale drugi krok polega tylko na wypełnieniu nagłówka PIT-u czyli wpisaniem niezmiennych danych podatnika, adresu zamieszkania itd.

I tak… małymi krokami ruszysz naprzód. A… jak mawiał Konfucjusz “Każda, nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku.”.

W naszym przypadku od pierwszych dwóch kroków.

Fajne? Podziel się na

About the Author

Autor bloga ProstyFacet.pl. Tworzę strony internetowe w Wordpressie. Biegam, kocham taniec, czytam w jęz. angielskim i francuskim. Choć jestem inżynierem, zawsze interesował mnie człowiek.

Leave a Reply 0 comments

Leave a Reply: