Sposób na gwarantowaną kłótnię – racjonalizacja kontra emocje

Jest taki sposób komunikacji z kobietami, na którym my - mężczyźni nieustannie się wykładamy. To racjonalizowanie emocji. O co dokładnie chodzi? Już wyjaśniam.

Załóżmy, że Ty i Twoja partnerka macie jakiś problem w relacji. Dochodzi do konfliktu, nawet nie wiecie jak, a jednak wpadacie w błędny krąg wzajemnego obwiniania się i przerzucania racjami, wytykania sobie błędów i niedociągnięć itd.Jeśli jesteś w związku i nie masz takich sytuacji, to plus dla Ciebie, a jeśli jesteś singlem, to warto zapoznać się z tym, co jest często powodu niezrozumienia w bliskich relacjach między kobietami, a mężczyznami, bo to samo zdarza się także w innych relacjach - chodzi o umiejętność rozbrajania sytuacji, w których brak realizacji potrzeb jednej ze stron przeradza się w krytykę wobec drugiej osoby, a następnie w tzw. “szatańskie dialogi” i para wpada w wir tańca, który Sue Johnson - twórczyni terapii par skoncentrowanej na emocjach nazywa “polką protestacyjną”.

Brak wyczulenia w związku na potrzeby własne oraz drugiej strony i brak umiejętności rozmawiania o tych potrzebach w łatwy sposób może prowadzić do stanu osamotnienia emocjonalnego jednej ze strony (zwykle kobiety), która traci w takiej sytuacji poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego, zainteresowania sobą, wsparcia ze strony partnera i niezależnie od tego, jak bardzo subiektywne i niezweryfikowane w realiach mogą to być odczucia, to stanowi to narastający problem i zarzewie konfliktów.

W pewnym momencie musi nastąpić rozładowanie, wybuch tych skrywanych w głębi, niespełnionych potrzeb i wówczas to z partnerów, które jest bardziej ekstrawertyczne i ekspresyjnej odreaguje takie napięcie wewnętrzne rozładowując je w kłótni.

A kłótnie potrafią się roztaczać o zwykłe błahostki. Trudno jest przyznać, że to, co nas trapi to brak poczucia wsparcia emocjonalnego, dużo prościej jest wyprodukować kłótnię na bazie widocznego problemu, jak np. to, że ktoś w relacji przynosi pracę do domu, nie chce jadać wspólnie kolacji, nie rozmawia z drugą osobą o problemach, albo np. stał się aseksualny.

Załóżmy więc, że zarzut pada ze strony kobiety np. “nie interesujesz się mną”, albo bardziej zawoalowane “znowu zapomniałeś o naszej rocznicy”. Typowy facet odbierze to jako atak i zacznie się bronić, lub zechce uniknąć konfrontacji i odpowied “Ale o co ci chodzi?”.

Druga odpowiedź to unikanie, pierwsza może rozwinąć się w łatwy sposób w przerzucanie się na racje i wytykanie błędów drugiej stronie, np. “jak to się nie interesuję, przecież dbam o to, żebyśmy wspólnie spędzali wakacje, to Ty wciąż jesteś niewdzięczna i tylko narzekasz, nie docieniasz tego, co masz”.

Na zarzut, który dotyczy de facto emocji “nie czuję, że się interesujesz…” odpowiedzią jest Twoja RACJA, przedstawienie innego punktu WIDZENIA (innego obrazka), zamiast zwrócenia uwagi na emocję, o którą chodzi.

Widzenie to nie to samo, co zauważanie. Widzenie, to opisywanie tego, co jest dostrzegalne, co jest namacalne i racjonalne. Jednocześnie taka odpowiedź to tylko sygnał potwierdzający, że potrzeba, o której mówi w tym przykładzie partnerka nadal nie jest dostrzeżona, jest spychana na dalszy plan. To jest odbierane jako odrzucenie, a dalsze prezentowanie swoich racji, może zostać wręcz odebrane jako atak. I zaczyna się szelmowski taniec - polka protestacyjna.

Przy okazji małe wyjaśnienie - pisałem wcześniej o zasadzie pełnej oodpowiedzialności za własne emocje, której zrozumienie i wdrożenie w życie pomaga w tym, by nie obwiniać innych za swoje własne odczucia nacechowane emocjonalnie (które przeważnie okazują się błędne), a także nie dawać sobie “wejść na głowę” i przyjmować na siebie winy w przypadku, gdy ktoś próbuje zrzucać na nas ciężar swoich emocji.

To, co opisuję tutaj nie przeczy zasadzie odpowiedzialności za własne emocje.

Masz być odpowiedzialny za własne emocje i przyjmować je, nie dawać się zarzucać czyimiś niesłusznymi i niezdrowymi emocjami, ale to nie oznacza, że masz stać się nieczuły i niewzruszony na komunikaty emocjonalne swojej bliskiej osoby, np. unosić się tym, że uważasz siebie za dojrzalszego emocjonalnie i Ty byś nie przerzucał tak swoimi emocjami partnerki. To wcale nie byłoby dojrzałe z Twojej strony.

Odpowiedzialność za emocje oznacza bardziej umiejętność analizowania swoich stanów emocjonalnych i przyjmowania ich jako coś, co zostało wytworzone przez nasz umysł, nasz sposób myślenia. Nie jest to w żadnych wypadku zachęta do emocjonalnego egoizmu.

Konflikty w bliskich relacjach zwykle mają swoją długą historię i dlatego, jeśli zależy Ci na ich rozładowaniu (a jeśli zależy Ci na relacji, to powinno Ci zależeć na pracy nad związkiem), to możesz wykorzystać zasadę emocjonalnej odpowiedzialności do zdystansowania się do rodzących się w Tobie negatywnych emocji, np. tych związanych z atakiem na Twoje ego i zwrócenia uwagi na to, co tak naprawdę może czuć Twoja partnerka.

W konfliktowych sytuacjach nierzadko jednak brniemy w uzasadnianie dlaczego to my mamy rację, albo w szukanie racjonalnych rozwiązań sytuacji, które mają podłoże emocjonalne. To nie otwiera na dalsze “rozsupłanie” takiego konfliktu.

Jak sobie poradzić w takich sytuacjach? Przeczytaj mój wpis o tym, jak przepraszać konstruktywnie. Zawiera on kilka porad na temat tego, w jaki sposób otwierać, a nie zamykać konfrontację, w przypadku, gdy poczuwamy się częściowo do winy, lub nie poczuwamy się do winy, ale chcemy odpowiedzieć sobie na pytanie “o co tak naprawdę ci chodzi?”, czyli dojść do przyczyny problemu, uznać emocje partnerki i dowiedzieć się jakie ma odczucia na temat danej sytuacji.

Sposobem na rozładowanie kłótni nie jest zatem racjonalizacja (problemu, lub przerzucanie się racjami), tylko uznanie emocji i szczera rozmowa o nich, okazanie empatii swojej partnerce.

Czasem jest to trudne, bo wymaga od nas “uśmiercenia swojego ego”, albo przynajmniej wyciszenia go na jakiś czas.

Fajne? Podziel się na

About the Author

Autor bloga ProstyFacet.pl. Tworzę strony internetowe w Wordpressie. Biegam, kocham taniec, czytam w jęz. angielskim i francuskim. Choć jestem inżynierem, zawsze interesował mnie człowiek.

Leave a Reply 0 comments

Leave a Reply: