Jak nie pisać z głowy, tylko z serca?

To pytanie, które sam sobie zadaję coraz częściej.

Umówiłem się ze sobą, że codziennie będę dodawał wpis na blogu i ruszyłem z tym wyzwaniem 23.10.2017 (tutaj wpis). Założenie było tak radykalne - codziennie coś napiszę, bo przyświecał mi cel, żeby przełamać się z publikowaniem tego, co napiszę, bez względu na to, jak mój wewnętrzny krytyk (a jest wyjątkowo surowy), to ocenia. Jeszcze zaledwie 8 dni do końca tego wyzwania, więc się uda, ale...

Wyzwanie jest skonstruowane po to, by wrzucić siebie w nową sytuację i zobaczyć co się dzieje. Zaobserwowałem, że w części postów poszedłem w generalizacją, szukanie prawd ogólnych i mędrkowanie - to właśnie cechuje pisanie z głowy. I dobrze! Bo dzięki temu, że piszę codziennie, codziennie coś dostarczam, mogę w ogóle to zauważyć na przykładach, a nie teoretyzować.

Czym jest "pisanie z głowy" i dlaczego nie jest (dla mnie) celem?

Pisanie z głowy, to nie pisanie z pamięci, tylko pisanie z racjonalnej części umysłu, to wszelkie te zdania, które zaczynają się od "myślę, że", generalizowanie, używanie liczby mnogiej, pisanie w trzeciej osobie (tego nie praktykuję), dystans do emocji, racjonalizowanie itd.

Pisanie z głowy jest wartościowe, ale nie na każdym blogu. Np. bardzo pożądane jest, jeśli będziesz pisać racjonalnie na blogu eksperckim, gdzie liczy się obiektywizm, a nie podawanie niesprawdzonych rad.
Na moim blogu nie o to chodzi (chodzi o to).

"Pisanie z głowy", to...

Pisanie z głowy, które odwołuje się do naszej racjonalnej części umysłu, powoduje dystans. Nie będę teraz wchodził w szczegóły budowy mózgu, choć jest to niezwykle ciekawe, ale wystarczy wiedza, że emocje powstają w nas szybciej, niż myśli racjonalne. 
Najpierw czujemy, a potem myślimy. 

To nawet śmieszny fakt, bo jeśli zdasz sobie z tego sprawę, okaże się, że w taki sam sposób kupujemy. Nie dokonujemy zakupów na podstawie analizy faktów. Kupujemy na podstawie emocji i racjonalizujemy sobie słuszność zakupu odpowiednio dobranymi faktami. 

A pisanie z serca?
Ale wróćmy do pisania. Czym się różni "pisanie z serca" od "pisania z głowy"? To opisanie swojego stanu emocjonalnego - ponieważ nie możesz z pewnością opisać czyjegoś stanu emocjonalnego, możesz tylko swój, to pisanie z głowy będzie zawsze subiektywne i osobiste.

Czy pisanie z serca jest wartościowe?
W pisaniu z serca wartością jest autentyczność. O ile świadomie potrafisz dotykać głębszych pokładów siebie i starannie opisywać emocje, to będzie to to, co napiszesz będzie Twoją prawdą na dany moment. 
Dlatego piszesz w pierwszej osobie (liczby pojedynczej) - "Czuję!".

Wyzwaniem jest to, żeby rzeczywiście nauczyć obserwować siebie, swoje reakcje i odczucia wnikliwie.

Pisanie z serca odwołuje się do emocji i dlatego pobudza nasz pierwotny mózg (patrz: "gadzie dziedzictwo"), odwołuje się do czegoś, co jest wspólne wszystkim nam. Myśli są związane z naszym ego, które jest zbiorem uświadomionych spostrzeżeń na temat rzeczywistości. Emocje nie są związane z ego, są podświadome, to nie spostrzeżenia, to odczucia, to coś co się "zadziewa" zanim jeszcze zdążymy to ogarnąć bardziej myślowo.

Mówiąc bardziej po ludzku - emocje zbliżają w sposób bardziej naturalny, niż wymiana myśli i spostrzeżeń. Emocje są bardziej powszechne niż spostrzeżenia i przekonania ludzi. 

Kiedy następuje rozdźwięk?

Gdy przekaz emocjonalny jest niespójny z racjonalnym następuje rozdźwięk. Przekaz nie jest spójny. Spada zaufanie do osoby, która próbuje nam coś przekazać. Następuje rozłączenie z odbiorcy z nadawcą. Wyobraźnia odbiorcy nie jest pobudzona.

Brzmi dość sucho i... racjonalnie, ale taki jest mechanizm. Po ludzku - zrób eksperyment i sprawdź sam, co Cię bardziej zbliży do drugiego człowieka - powiedzenie co myślisz na dany temat, czy powiedzenie jak się czujesz w danej sytuacji i co sprawia, że tak się czujesz.

Założę się, że to drugie, ale sprawdź!

To drugie jest bardziej "cielesne", "ludzkie".

Ilustracja tytułowa: zdjęcie - Dana Marin / Unsplash, wektor: Depositphotos.

Fajne? Podziel się na

About the Author

Autor bloga ProstyFacet.pl. Tworzę strony internetowe w Wordpressie. Biegam, kocham taniec, czytam w jęz. angielskim i francuskim. Choć jestem inżynierem, zawsze interesował mnie człowiek.

Leave a Reply 0 comments

Leave a Reply: