Co się dzieje, że chłopcy są nieasertywni?

Dzisiaj postanowiłem zadać pytanie na które sam nie mam odpowiedzi, jednak pytania są dobre do sygnalizowania pewnych problemów.

Jestem ojcem, ale mam córkę, dla której zresztą jestem póki co “weekendowym tatusiem”. Często chodzimy do sali zabaw, na tak zwane “kulki” (zwykle jest to plac zabaw ze zjeżdżalniami i basenem wypełnionym gumowymi kulkami). Takie sale zabaw są przeważnie bardzo zatłoczone w piątki po południu i biega tam mnóstwo dzieciaków. Ostatnio na kulkach byłem świadkiem sceny, w której zaniepokojona matka pouczała swojego 4-5 letniego synka (na moje oko), żeby nie dawał się popychać i odpowiedział na takie zachowanie innych dzieci.

Na szczęście moja “mała” mimo, że jest dziewczynką, potrafi się obronić przed takim zachowaniem - po prostu wyciąga przed siebie rękę i mówi co jej się nie podoba w czyimś zachowaniu. To jeszcze nie pełna asertywność, ale przynajmniej umiejętność wyrażenia niezadowolenia, zamiast chowania się w sobie, lub reagowania smutkiem, bądź płaczem.

Chłopaki mają się "nie dawać"!

Wracając do chłopca - jego mama zauważyła, że zwróciłem uwagę na tę sytuację (gdy ona próbowała mu przekazać komunikata “nie daj się!”) i wydało mi się, że poczuła, jakbym ją oceniał, ale nie za jej zachowanie, tylko za to, że synek “się właśnie dał”. 

Tak, chłopaki mają przewidziane pewne standardy zachowań - mają być silni, niezależni i nie dawać sobą pomiatać.

Czy jest to jednak wrodzone zachowanie, czy cecha nabywalna, no bo przecież nie każdy jest samcem alfa w życiu dorosłym, nie każdy mężczyzna jest pewny swego i niezależny.

Co sprawia, że niektórzy chłopcy wiedzą jak się bronić, a inni nie bardzo?

Stawiam na mniejszą obecność ojców w ich życiu i większy wpływ matek. W ogóle na mniejszą ilość kontaktu z takimi właśnie - niezależnymi i odpornymi osobnikami męskimi, którzy pokazaliby chłopakom na czym polega samcza pewność siebie.

Na szczęście nie wszystko jest stracone, bo pewne cechy są wyuczalne i można je nabyć nawet mimo braku męskich wzorców.

Czym jest asertywność?

W skrócie jest to umiejętność bezpośredniego wyrażania emocji, własnego zdania i swoich postaw w taki sposób, który nie narusza praw i przestrzeni psychicznej innych osób oraz własnej przestrzeni, nie skazuje tego, który to wyraża na umniejszanie siebie, lub frustrację.

Asertywność w dużej mierze opiera się na umiejętności przedstawiania komunikatu “Ja…” w połączeniu z komunikatem opisującym emocje wyraziciela treści, co pozwala uruchomić empatię w nim u odbiorcy/-ów.

Jak komunikuje wikipedia jest to umiejętność nabyta.

To z czym chłopcy mają zazwyczaj problem? Asertywność jest umiejętnością, która albo wymaga pewności siebie, albo pozwala ją zbudować poprzez trening umiejętności wyrażania swoich emocji w sposób otwarty.

Otwarte wyrażanie niektórych emocji i opisywanie ich słowami jest dla chłopców zazwyczaj czymś bardziej obcym niż dla dziewczynek, ponieważ w wyniku wychowania i programowania społecznego chłopcy nabywają przekonania, że pewne emocje są niemęskie i nie przystoi im ich okazywać. Taką emocją może być na przykład smutek, a zwłaszcza rozpacz (“nie marz się, nie bądź babą”).

W związku z tym, że pewnych emocji nie można otwarcie wyrażać, chłopcy mają wyjście albo je stłumić, albo w inny sposób je skanalizować, np. przemienić w inną emocję, jak złość, czy inną negatywną emocję, powodującą stan frustracji.

Jaki ma to wpływ na umiejętność bycia asertywnym? Z jednej strony asertywne zachowanie wymaga jasnego komunikowania emocji, a z drugiej strony liczenia się z tym, że jej wyrażenie może spotkać się z brakiem zrozumienia, albo akceptacji z drugiej strony.

Jako dorośli często unikamy konfrontacji emocjonalnej i zachowujemy się tak, jakbyśmy bali się sprawdzić czy nasz stan emocjonalny spotka się właśnie z akceptacją. Gdy tego nie robimy, nie dajemy sobie ani naszemu odbiorcy, obserwatorowi szansy zrozumienia co w nas tak naprawdę “siedzi”, skazujemy go na domysły, narażamy się na jeszcze większe niezrozumienie.

Wzorzec męskości a sposób reagowania

I tu wracamy do pytania - ”Jak to się dzieje, że niektórzy chłopcy lepiej bronią swojej przestrzeni psychicznej?” (specjalnie je nieco przeredagowałem). Chłopcy uczą się przede wszystkim od innych mężczyzn, zwłaszcza od ojca, tego w jaki sposób mają się zachowywać wobec innych ludzi, w społeczeństwie. To ojciec najlepiej może przekazać chłopcu wiarę w siebie, to jego chłopak najsilniej będzie emulował.

Kiedyś bardzo spodobało mi się powiedzenie Alberta Einsteina - “Jeżeli za­bałaga­nione biur­ko jest oz­naką za­bałaga­nione­go umysłu, oz­naką cze­go jest pus­te biur­ko?”.

Można je tu sparafrazować i zapytać - “Jeśli obecność ojca w życiu chłopca przekłada się na wypełnienie go wiarą w siebie w sytuacjach społecznych, to na co przekłada się jego niedostateczna obecność lub brak obecności?”

To moje przemyślenia i obserwacje w kontekście radzenia sobie z naciskiem innych, umiejętności odpowiadania na sytuacje nieprzyjemne dla dzieci.

A może Ty masz jakieś swoje przemyślenia?

Fajne? Podziel się na

About the Author

Autor bloga ProstyFacet.pl. Tworzę strony internetowe w Wordpressie. Biegam, kocham taniec, czytam w jęz. angielskim i francuskim. Choć jestem inżynierem, zawsze interesował mnie człowiek.

Leave a Reply 0 comments

Leave a Reply: