Chłopaki nie płaczą! O lakrymologii – sztuce płakania.

Chłopaki nie płaczą! - Wiadomo! - To jeden z najczęściej powtarzanych frazesów, który jednak jest powtarzany zbyt długo, żeby nadal był aktualny.

"Chłopaki nie płaczą" odnosi przede wszystkim do pokoleń z roczników okołowojennych i ich dzieci. Kiedyś rzeczywiście płacz był negatywnie postrzegany i ojcowie panicznie powstrzymywali się przed płaczem, który oznaczał słabość. Nic dziwnego, że tacy ojcowie nie przekazali swoim dzieciom umiejętności radzenia sobie ze łzami.

Tylko po co sobie radzić? Co nam daje płacz?

Kiedyś, w okolicach studiów, trafiłem na niezwykły zespół - TOOL. Raczej ciężkie rockowo-metalowe tematy. Ale nie jest istotna sama muzyka, tylko filozofia, którą wyznawali niektórzy członkowanie grupy muzycznej - lakrymologia.

Uwaga: Wideo zawiera obrazy, które mogą być dla niektórych niepokojące. Oglądasz na własną odpowiedzialność - tylko dla dorosłych.

Lakrymologia 

Lakrymologia, to teoria z pogranicza psychologii i filozofii - w skrócie "nauka o płakaniu". Jest teorią, która zachęca człowieka do akceptowania obecności bólu i cierpienia w życiu oraz do świadomego przeżywania go. Lakrymologia zakłada, że doświadczenia bolesne kształtują nas wtedy, gdy zamiast jest tłumić, pozwalamy sobie na ich przeżywanie i czerpiemy z tego naukę oraz siłę.

Lakrymologia zmienia postrzeganie bólu i cierpienia jako czegoś negatywnego. To stany emocjonalne, które masz prawo przeżywać, nawet jeśli jesteś facetem.

Płacz ma to do siebie, że oczyszcza. To katharsis.

Nie odbierajmy sobie tego przez walkę z płaczem i zawężanie spektrum emocji jedynie do tych, które są uznawane za pozytywne.

Może chłopaki nie płaczą, bo... jeszcze się nauczyli, że mogą pozwalać sobie na płacz, bo co innego jest ich prawdziwą siłą. Opanowanie, które cechuje bardziej doświadczonych mężczyzn przychodzi wraz z wzmacnianiem świadomości swoich silnych stron.

Opanowanie moim zdaniem często bywa omylnie rozumiane jako kontrolowanie emocji. A kontrolowanie to pracowite i świadome filtrowanie pewnych stanów, myśli i emocji.

Lepiej tę energię spożytkować inaczej, albo nauczyć się czerpać z lepszego poznania siebie - w najprzeróżniejszych sytuacjach.

Jak sądzisz? Czy to ma sens?

Ilustracja główna: Tom Pumford - Sheffield, United Kingdom / Unsplash

Dodaj wpis na FB

About the Author

Autor bloga ProstyFacet.pl. Tworzę strony internetowe w Wordpressie. Biegam, kocham taniec, czytam w jęz. angielskim i francuskim. Choć jestem inżynierem, zawsze interesował mnie człowiek.

Leave a Reply 0 comments

Leave a Reply: