Jak realizować cele poprzez stawianie sobie wyzwań?

Jak? - Czy to aby dobre pytanie?

Nie napiszę tutaj jak się zmotywować do działania. Moim celem nie jest mówienie Tobie co masz robić, mogę napisać tylko co działa u mnie i dlaczego działa.
Przeczytałem tonę książek dotyczących motywacji i większość z nich nie wykrzesała ze mnie żadnej iskierki do działania, niektóre dzięki proponowanym radom i trikom po prostu pozwoliły mi stać się bardziej zorganizowanym człowiekiem i to wszystko!

Gdzie zaczyna się chęć do działania?

W impulsie nerwowym, który porusza mięsień, który wykonuje działanie [żart].
OK, na poważnie.
W moim przypadku najlepiej sprawdziło się rozpoczęcie pracy u podstaw, czyli od rozpisania celów życiowych.

Ponieważ części z Was może się to źle kojarzyć - cele życiowe, jako ramy, na które muszę zdecydować się już dziś, a nie wiem wiele o przyszłości. Determinizm - wszystko jest już określone, a gdzie miejsce na wolną wolę i przede wszystkim na kreatywność?
- Mogą pojawić się myśli typu - "Po co ograniczać się konkretnej roli, zawodu, narzucać sobie ścisłe ramy, jakiś reżim?" - przecież... "Nigdy nie wiadomo, jak to wszystko dalej się potoczy i co jeśli się nie uda?".

Dlatego też proponuję Ci określić dla siebie ogólną misję życiową, czyli taki kierunek północny, który Twój wewnętrzny kompas zawsze będzie Ci wskazywał i nań się orientował.
"Ten kompas, to nasza misja, wizja, cele, wartości i sumienie." (więcej o idei kompasu Stevena Covey na blogu i w książce "First Things First").

Misja życiowa - Twoje "Dlaczego"

Czyli Twoja odpowiedź na pytanie - "Dlaczego robię, to co robię?".

Jak to zrobić? Temat misji życiowej jest tak obszerny, że rozwinę go w innym wpisie.
Na tę chwilę ważne jest to, żeby znaleźć swoje powołanie, nawet jeśli na tę chwilę Twoją misji będzie tylko "znalezienie misji życiowej".

Bez poczucia sensu, trudno o motywację na dłużej, na lata.
Misja życiowa nie jest zadaniem, celem, jest kierunkiem, w którym zmierzasz i zwykle jest zapisywana bardziej ogólnie, aby konkretne cele i wyzwania z niej wynikały. 

Na przykład moją misją życiową jest:
"Pomagam ludziom oswajać zmiany i przedstawiać swoje pomysły i siebie w świecie cyfrowym.".
Żeby to robić odpowiednio długi okres czasu, muszę stale się rozwijać, uczyć nowych rzeczy, zdobywać nowe umiejętności, pokonywanie lęki i zmieniać sposób myślenia.
W ten sposób rodzą się naprawdę ambitne wyzwania.

Co szczególnego jest w wyzwaniach?

Wyzwania to takie cele, które zakładają zmianę dotychczasowego sposobu funkcjonowania: zmianę zachowań, otoczenia, fizyczności, oznacza wyjście ze strefy komfortu - coś nowego.

Co nie jest wyzwaniem?

Wyzwaniem nie jest czynność, którą powtarzamy każdego dnia. Inaczej... - taka czynność może być wyzwaniem na początku, np. wstawanie rano o 5:30 może być wyzwaniem, jeśli dotąd budziliśmy się o 7:00 i oznacza to większą zmianę naszego dotychczasowego zachowania. Po pewnym czasie, gdy stanie się to naszą powszedniością i przestanie wiązać się dla nas z pokonywaniem jakichkolwiek dotychczasowych barier, taka czynność stanie się nawykiem, a nawyk nie jest już wyzwaniem.

Czym charakteryzuje się wyzwanie?

  1. Zmusza nas do zmiany, do przekraczania naszych ograniczeń, a przez to aktywuje do zdobywania nowych umiejętności, doskonalenia dotychczasowych - do rozwoju. Wyzwanie to coś nietypowego i wymaga wejścia na inne obroty, przyjęcia nowego sposobu myślenia, odrzucenia dotychczasowych przekonań i sprawdzenia siebie w nowej sytuacji.
  2. Jest mierzalne. Jego rezultaty można sprawdzić, zweryfikować, pomierzyć, dzięki czemu wiesz, że robisz postępy, że jakaś zmiana faktycznie zachodzi, co daje satysfakcję i pcha naprzód.
  3. Jest ograniczone czasowo. Musi prowadzić do konkretnego celu dokładnie nakreślonego w przyszłości, żebyśmy mogli mu się poświęcić w całości w krytycznych momentach.
    Wielkie wyzwanie może składać się z wielu etapów, z tzw. kamieni milowych, których osiągnięcie też możesz celebrować, i które przybliżają Cię do ostatecznego celu.
  4. Wymaga pełnej uwagi i skupienia. Wyzwanie musi być istotnym dla nas - to coś na tyle ważnego i znaczącego, że wymaga pełnej uwagi i obecności, w chwili gdy je realizujesz, w przeciwnym razie nie będzie wyzwaniem.
    Jeśli coś usilnie próbujesz zrobić, ale nie sprawia Ci to na tyle satysfakcji, żebyś czuł/-a się pobudzony/-a do działania, to prawdopodobnie nie jest to dla Ciebie istotne.
  5. Dzielisz się nim z innymi. Wyzwanie stanie się dla nas czymś trwałym, jeśli dołączymy do niego dodatkowe emocje związane z łącznością z innymi ludźmi. Mierzalność, zapis dokonań jest aktywnością lewej półkuli mózgu, gdy dodatkowo uaktywnisz prawą półkulę nastawioną na relacje, wówczas to wyzwanie odciśnie na Tobie jest głębsze piętno, utrwali się i zmieni Cię na dobre.

Droga liczy się bardziej niż sam cel

Często w naszym życiu staramy się i mocno wysilamy, żeby wypracowywać coś nowego - jak np. skończyć uczelnię i zdobyć dyplom, ciężko pracować, aby zarobić na mieszkanie, czy dom, utrzymanie rodziny. Ponieważ jest to tak istotnym elementem naszej zachodniej kultury, w której się wychowaliśmy, często fiksujemy się na tym skojarzeniu:

- "ciężka nauka i praca, czyli wzmożony wysiłek ==> nagroda w czasie"

O ile sukcesy w osiąganiu celów dają początkowo satysfakcję, o tyle na dłuższą metę skupienie na nagrodach rzeczowych, pieniądzach, na stanowiskach, władzy po jakimś czasie przestaje cieszyć, przestaje wiązać się z tym dreszczykiem emocji, który był na początku, ponieważ już się do tego przyzwyczailiśmy.

Wówczas możemy wpaść w obojętność, zblazowanie, albo rozgoryczenie.

Dlatego warto skorzystać z mądrych rad wschodnich mędrców i filozofów, skupić się na drodze, na procesie dochodzenia do celu, a nie na samym celu.

Przyglądając się z większą uwagą i ciekawością temu co zmienia się w nas, temu jak sama droga do celu nas kształtuje - jakie myśli i emocje w nas wywołuje, włączając w to wszystkie zmysły, taki proces będzie dla nas dużo bardziej satysfakcjonujący i więcej nas nauczy. Nie będziemy po prostu tylko odhaczać kolejnych zadań z naszej "checklisty".

Fajne? Podziel się na

About the Author

Autor bloga ProstyFacet.pl. Tworzę strony internetowe w Wordpressie. Biegam, kocham taniec, czytam w jęz. angielskim i francuskim. Choć jestem inżynierem, zawsze interesował mnie człowiek.

Leave a Reply 0 comments

Leave a Reply: